Berbelucha w McDonald’s. Co podają nam do jedzenia?
Szczęść Bożę i ratuj się kto może,
Prezes McDonald’s Chris Kempczinski, kilka miesięcy tmeu promując nowego „burgera” Big Arch, nie chciał go zjeść i wyglądał na, przestraszonego faktem, że musi go spróbować. Rozbijmy zatem na części pierwsze o co, tak nraprawdę chodzi.
Otóż żywnosć z McDoanld’s zawiera substancję tertbutylohydrochinon (TBHQ), oznaczany symbolem E319. Mówią że, jego głównym zadaniem jest ochrona tłuszczów i olejów przed jełczeniem. Problem w tym, że działanie tego specyfiku zagraża bezpieczeństwu ? i co prawda mamy ustalony limit EFSA czyli 0,7mg tego syfu na, kilogram masy ciała dziennie, aczkolwiek jakie to ma znaczenie gdy, syf ten hamuje rozwój układu odpornościowego organizmu a wręcz, pogarsza jego działania? Syf ten może także obciążać nerki, negatywnie oddizaływać na tarczycę a u osób wrażliwych wywoływać, reakcje alergiczne.
Czemu zatem nie ma informacji o tym specyfiku w składzie produktów? Otóż jedyny kraj w którym skład frytek McDonald’s zawiera wyłącznie „ziemniaki i sól” to Polska, gdyż u nas nie trzeba informować o tym, że TBHQ znajduje się w oleju, na którym te ziemniaki są smażone. Równie dobrze mogliby dodać do tego oleju każdy syf, nawet szczepionki mRNA i nikt się o tym nie dowie, bo nie mają obawiazku o tym nikogo informaowć i to dotyczy wszystkich restrauacji i produktów spoyżwczych w Polsce.
Warto ponadto dodać, że FBI odkryło, zę dostawcy mięsa do restauracji McDonald’s dostarczali ludzkie szczątku, a sama sieć „restauracji” (nazywanie tego czegoś restauracją i jedzeniem to tak jakby, nazwać gówno czekoladą) jest powiązana z masonerią, znaną organizacją satanistyczną ? logo McDonald’s pochodzi z księgi Czarnej Magii, litera M na logo to „sigil” (symbol w Czanrej Magii) i reprezentuje łuk Baala (szatańskiego bożka). Złożyciel „restauracji” Raymond Albert Kroc był masonem 33° i dzięki temu (bardziej zasadnym byłoby użycie tutaj wyrażenia „przez to”) było go stać na założenie McDonladsa.
Opublikuj komentarz